Turek. Czy burmistrz boi się oficjalnych pytań?
Zwołana na dzisiaj nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Turku przewidywała tylko dwa merytoryczne punkty porządku obrad. I to w cale nie one stały się przedmiotem emocjonalnej dyskusji, a pytanie radnego Romana Groblicy o wprowadzenie do porządku obrad punktu zapytanie, interpelacje i odpowiedzi.
W porządku obrad zwołanej w trybie nadzwyczajnym 19 kwietnia sesji miejskiej znalazły się zaledwie dwa punkty: w sprawie utworzenia stałych obwodów głosowania oraz podjęcia uchwały w sprawie zmian budżetu w związku fotowoltaiką. Oba zostały przegłosowane jednogłośnie bez jakiejś większej dyskusji.
Dlaczego nadzwyczajna, a nie zwyczajna?
Odpowiedzi na pytanie dlaczego dzisiejsza sesja nie została zwołana w trybie zwyczajnym? – dopominał się od burmistrza Romualda Antosika radny Groblica. W odpowiedzi usłyszał, że została ona zwołana tylko w związku z przedstawionymi punktami, a pozostałe punkty nie były potrzebne na tej sesji.
Czy burmistrz boi się oficjalnych pytań?
Wyjaśnienie udzielone przez burmistrza nie zadowoliło radnego i dlatego złożył wniosek o dołożenie do porządku obrad punktu zapytania, interpelacje i odpowiedzi.
Radny Dariusz Jasak przypomniał, że w odpowiednich terminach do biura rady nie wpłynęły żadne uchwały i stąd też ta decyzja burmistrza o zwołanie sesji w tym trybie.
Jednakże, aby móc do porządku obrad wprowadzić punkt, zgodę na to musi wyrazić wnioskodawca sesji nadzwyczajnej.
Po pierwsze zapytania i interpelacje można składać cały czas. Nie trzeba czekać na sesje. Po drugie jest to sesja nadzwyczajna, jak państwo widzicie nie ma kierowników merytorycznych wydziałów. Dlatego też uważam, że powinno to zostać przy tych punktach, które zaproponowaliśmy – mówił burmistrz.
Zaznaczył, że jeżeli radny ma jakieś zapytania i interpelacje, to przez pięć dni w tygodniu od godz. 7.15 do godz. 15.15 pracuje Urząd Miejski w Turku i zawsze może je złożyć.
Jak stwierdził radny Groblica, to w tych godzinach trudno jest zebrać wszystkich radnych, natomiast na sesjach z reguły jest burza mózgów i wtedy o przedłożonych dokumentach można dyskutować.
Jeżeli pan boi się pytań oficjalnych to proszę powiedzieć, że nie chce tego punktu przyjąć. Dla mnie przyjęcie punktu, to jest możliwość współpracy z radnymi w tym momencie, a pan w tym momencie odrzuca tę możliwość – mówił Groblica.
Burmistrz pozostał nieugięty w sprawie rozszerzenia porządku obrad – nie ma zgody ze względu, że jest sesja nadzwyczajna związana tylko z tymi dwoma punktami. I nie widzę takiej możliwości. Inni mogą złożyć interpelacje normalnie, a inni czekają tylko, aby zaistnieć medialnie.
Aby wszystko było formalnie, jak zaznaczyła Anna Szczepocka radca prawny, należało przegłosować wprowadzenie bądź nie do porządku wnioskowanego punktu. Zmiana porządku obrad wymaga bezwzględnej większości, czyli w wypadku rady miejskiej 11 głosów. Niestety tutaj radni nie przychylili się do wniosku radnego Groblicy i wniosek nie przeszedł. Porządek obrad pozostał bez zmian. Pozostałe punkty zostały przyjęte przez radnych jednogłośnie.
