Liroy w Turku. Nie na koncert, a po wyborców
Muzyk ruszył w trasę po Wielkopolsce. Nie, nie z trasą koncertową, a po wyborców. Piotr Liroy – Marzec startuje do europarlamentu. Znany przede wszystkim jako raper, a od 2015 roku także jako poseł – Liroy odwiedził wczoraj Turek. Jak mówił trzeba pokazać ludziom, że wciąż istnieje żelazna kurtyna.
Liroy do Sejmu RP wszedł z list Kukiz 15′, ale w roku 2017 został wykluczony z klubu parlamentarnego tego ugrupowania. Wraz z posłami Wolności utworzył koło poselskie Wolność i Skuteczni, zostając jego przewodniczącym. Przystąpił do powołanej na wybory do PE Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy.
Wpadliśmy na ten pomysł z Januszem Korwinem – Mikke, jak robiliśmy wybory samorządowe – informuje poseł. – We dwóch wpadliśmy na to, żeby doprowadzić do scalenia prawicy. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to jest duży odchył – tu Liroy, Grzegorz Braun czy Ruch Narodowy. Ja tego tak nie widzę. Wszyscy jesteśmy Polakami. Wszyscy mamy przede wszystkim rodziny i chcemy o nie walczyć.
W nadchodzących wyborach do PE ma stanąć na czele wielkopolskiej listy Konfederacji. W Turku polityk przekonywał, że działaczy Konfederacji więcej łączy niż dzieli.
Łączy nas bardzo wiele przede wszystkim to, że chcemy lepiej dla kraju. Niekiedy mamy rożne podejście i czasem moglibyśmy się o to mocno pokłócić – to nie kłócimy się własnie dlatego, że jesteśmy w koalicji.
Do współpracy wielokrotnie zapraszał także Pawła Kukiza, jednak jak mówi – widocznie Paweł ma jakieś swoje blokady. Jego ludzie bardzo często ze mną rozmawiają, że też by tego chcieli. To są w końcu moi koledzy, lubimy się do dzisiaj, z niektórymi może trochę się mniej szanujemy – zapewnia poseł dodając – Jestem za połączeniem sił, znajdzie się miejsce za wspólnym stołem dla ludzi Pawła Kukiza.
Chce edukować ludzi i pokazać czym jest UE
W Parlamencie Europejskim ma się znaleźć, jak najwięcej wolnościowców, żeby pokazać ludziom czym jest Unia Europejska.
Którzy pokażą, że dalej mamy żelazną kurtynę. Sposób w jaki nas traktuje UE, jak nam zwraca uwagę. Jesteśmy traktowani przedmiotowo a nie podmiotowo, mimo że jesteśmy bardzo wielkim rynkiem, bardzo ważnym graczem – akcentuje kandydat do PE.
Uważa, iż – jednym z problemów jest w tej chwili zbyt duża biurokracja w Unii, która się bardzo rozrosła. Zbyt duża liść urzędników, którzy tworzą prawo, na które nie mamy w tej chwili wpływu. Aby to teraz zmienić i zawalczyć o interesy Polaków potrzebne jest głosowanie do Parlamentu Europejskiego.
Eurosceptyk i zarazem eurorealista
W 2004 roku byłem za Europą i za to oddawałem głos. Za Europą, która liczyła się z każdym państwem. Że ma swoją swoją kulturę i będzie szanowana – zaznacza poseł i mówi, że dziś jako wyborca czuje się oszukany i dlatego jest eurosceptykiem. Jednocześnie dodaje, że jest eurorealistą, któremu podobała się EWG (Europejska Wspólnota Gospodarcza), strefa Schengen, swobodne przemieszczanie się towarów i ludzi – to o to chodziło. To miała być ta wolna Europa. A serwują nam coś, co ja już widziałem. Ja widziałem ten blok – podkreśla stwierdzając, że dzisiaj Unia Europejska bardzo daleko odeszła od tych ideałów.
Jak poinformowano niebawem zostaną zaprezentowane wszystkie nazwiska na wielkopolskiej liście Konfederacji. Liroy – Marzec zapowiada walkę także w jesiennych wyborach, ale już samodzielnie nie jako koalicja tylko jako jedno ugrupowanie.











