Blogm. TurekPolitykaSamorząd

TS Turek: On kłamał, ludzie mu uwierzyli?

Zarząd TS, przypomina jak w kampanii wyborczej w 2014 r., obecny burmistrz Antosik, twierdził, „że zaraz po jesiennych wyborach zamierza wprowadzić plan dla wyludniającego się i tracącego na prestiżu Turku.”. Jak dotychczas takiego planu nie ma. Jest za to brutalna prawda.

Miasto Turek pod rządami burmistrza Antosika, ludnościowo się kurczy i to szybko. Na koniec 2014 r. w Turku, było 28,5 tys. mieszkańców, a w połowie 2017 r., już tylko 27,5 tys. Przez 2,5 roku „miastotwórczego” burmistrza ubyło z Turku ponad 1000 osób, średniorocznie ponad 400, co stawia nasze miasto w czołówce najszybciej wyludniających się miast w Polsce. To dość znaczący ubytek mieszkańców jak na tak małe miasto. Główną przyczyną spadku ludności w mieście nie jest luka między liczbą urodzin i zgonów, a migracja mieszkańców. Co roku na stałe wymeldowuje się stąd ok. 400 osób więcej, niż melduje. Burmistrz Antosik potrzebował zaledwie 2,5 roku, aby z naszego miasta ubyło ok. 1 tys. mieszkańców.

Nie widać żadnych realnych działań ze strony władz miasta, oprócz demagogicznych zapowiedzi burmistrza Antosika, aby tę niekorzystną dla miasta i jego mieszkańców tendencję zatrzymać, nie mówiąc o jej odwróceniu. Wręcz przeciwnie można zaobserwować działania, które tę tendencję  pogłębiają, np. likwidacja dwóch szkół w Turku, nieprzyjmowanie do szkół i przedszkoli w Turku dzieci spoza miasta. Kontynuacja tego procesu może skończyć się dużym deficytem, a następnie zapaścią i w konsekwencji upadkiem Turku.

Trafne jest powiedzenie, że obecnie „Turek się zwija”

Koszty zwijania się Turku poniesie nie tylko miasto, ale i każda turkowska rodzina. Nie trudno zrozumieć, że zmniejszenie się liczby mieszkańców (potencjalnych  odbiorców), będzie powodowało wzrost cen jednostkowych, np. dostawy wody, ciepła, wywozu śmieci. Mniejsza liczba ludności oznacza także wzrost kosztów jednostkowych utrzymania i eksploatacji, np. dróg, ciągów komunikacyjnych, budynków użyteczności publicznej, itp. W sytuacji spadku liczebności mieszkańców koszty zaspokajania różnych potrzeb społecznych będą wyższe. Malejąca liczba ludności to również mniejsze wpływy z podatków, a co się z tym wiąże brak inwestycji i możliwości rozwojowych miasta.

Jednym słowem wyludnione miasto oznacza katastrofę dla całej społeczności lokalnej. Wyludniają się zwłaszcza te miasta, które nie wykorzystują szans rozwojowych i nie stwarzają swoim mieszkańcom szansy na dobre życie.

Dlatego w ocenie Zarządu TS, powinno się robić wszystko, by zatrzymać mieszkańców. Naszym zdaniem najpilniejszy działaniem w tym zakresie choćby w dziedzinie oświaty, możliwym jeszcze do przeprowadzenia, jest wycofanie się burmistrza Antosika z likwidacji dwóch szkół oraz nieprzyjmowania do szkół i przedszkoli w Turku dzieci spoza miasta.

Za trzy lata do szkół podstawowych będzie chodziło w Turku ok. 12% mniej dzieci

Pracę może stracić ok. 20 nauczycieli. Nie należy zapominać, że oświata to najbardziej kosztowna pozycja na liście wydatków budżetu miasta. Czym więcej dzieci w szkołach podstawowych w Turku, tym większa subwencja oświatowa, a tym samym mniejsze wydatki na utrzymania szkół w mieście z miejskiej kasy. Nie wspominając o kosztach społecznych.

Czy burmistrz Antosik nie rozumie, że swoim działaniem przyczynia się do wyludniania miasta i pogorszenia warunków życia jego mieszkańców ?  Być może mało go to obchodzi, bo mieszka w Dobrej ?

Kto tego nie rozumie, mało rozumie. Dziś nie ma już czasu na głupoty, trzeba wziąć się do roboty, aby nie doszło do katastrofy. Dlatego Zarząd TS uważa, że czas zakończyć eksperyment pt. burmistrz Antosik dla dobra miasta i jego mieszkańców.

Zarząd Koła Miejskiego w Turku
Towarzystwa Samorządowego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 + 8 =