BlogGospodarkam. TurekTemat dnia

Projekt kolei do Turku toczy się własnym, właściwym torem

Dariusz Młynarczyk
Dariusz Młynarczyk

Projekt budowy kolei do Turku budzi emocje, ale budzi też coraz większe zainteresowanie. Jesienią ubr. marszałek województwa Marek Woźniak (PO) podczas wizyty w Turku jasno zadeklarował, że samorząd województwa zleci opracowanie stosownych analiz. Podkreślił jednocześnie, że samorządy lokalne powinny partycypować w kosztach dokumentacji na poziomie 50%. Od tego czasu nic się nie zmieniło, ale w niektórych lokalnych mediach zrobiło się głośno poprzez powielanie narracji autorstwa posła Ryszarda Bartosika (PiS).

Miesiąc temu wicemarszałek Wojciech Jankowiak (PSL) wyraził opinię, że okres, jaki dla programu Kolej+ przewidział rząd PiS, może być zbyt krótki dla budowy nowych odcinków kolei. Była to opinia doświadczonego samorządowca, który od lat nadzoruje transport kolejowy w Wielkopolsce. Media zinterpretowały wypowiedź wicemarszałka prawie jako zapowiedź wycofania się samorządu województwa z projektu Konin – Turek. Nic bardziej mylnego. Stosowne analizy i dokumentacje dla wszystkich pięciu wielkopolskich projektów, zgłoszonych do rządowego programu, zostaną opracowane z równą rzetelnością. Jedyne zagrożenie to niezgłoszenie się do przetargu firm gotowych opracować wstępne studium planistyczno-prognostyczne.

Niemniej spekulacje medialne rozbudziły żywiołową dyskusję na grupach w mediach społecznościowych. To dowód, że projekt kolei do Turku budzi coraz większe zainteresowanie, budzi też spore emocje. Niektóre lokalne media przywiązują nazbyt dużą uwagę do przekazów dnia, do narracji, którą próbuje przekazywać Ryszard Bartosik. W sytuacji gdy prace przygotowawcze toczą się swoim właściwym torem poseł Bartosik próbuj jedynie mącić i siać zwątpienie.

Jestem przekonany, że projekt kolei z Konina do Turku zostanie ostatecznie wybrany do realizacji. I wówczas gdyby się okazało, że termin na realizację inwestycji jest zbyt krótki, to rząd PiS a raczej jego następca, podejmie racjonalną decyzję o wydłużeniu terminu. Osobiście sądzę, że pod koniec obecnej dekady linia Konin – Turek będzie uruchomiona. Zdania nie zmieniłem blisko od trzech lat, gdy zgłaszałem wizję rozbudowy infrastruktury kolejowej w Wielkopolsce wschodniej.

Marszałek Marek Woźniak podtrzymuje swoją deklarację z ubiegłego roku

Wczoraj spotkałem się z marszałkiem Markiem Woźniakiem. Termin rozmowy mieliśmy ustalony wcześniej, ale nie omieszkałem skorzystać z okazji i na wszelki wypadek zapytałem także o kolej do Turku. Marszałek jednoznacznie zadeklarował, że zdania nie zmienił i podtrzymuje swoją deklarację z ubiegłego roku. Urząd Marszałkowski w Poznaniu zleci opracowanie studium planistyczno-prognostycznego także dla projektu budowy kolei z Konina do Turku. Włodarz województwa podtrzymuje swoją opinię, że w kosztach opracowania studium powinny partycypować także samorządy lokalne.

Wkład samorządów lokalnych wyniesie łącznie ok. 500-750 tys. zł. Drugie tyle wyasygnuje samorząd województwa. Zrzutka więc kilku samorządów (m. Konina, m. Turek, powiatu tureckiego, konińskiego i in.) nie powinna więc nastręczyć większych problemów. Oczywiście dokładna kwota będzie znana po rozstrzygnięciu przetargu. Wówczas też najprawdopodobniej wypowie się publicznie marszałek Woźniak.

Zawsze jest czas na refleksję i zmianę stanowiska

Zgodziliśmy się, że ostatnie stanowisko prezydenta Konina podyktowane było gorączką bieżących problemów, których całą masę samorządom podrzuca strona rządowa. Prawdopodobnie zabrakło czasu na spokojne spojrzenie w perspektywie długofalowej, strategicznej. Sądzę, że czas na refleksję jeszcze przyjdzie i Piotr Korytkowski w tej sprawie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Przypomnę, iż Konin jest jedynym ośrodkiem subregionalnym w Wielkopolsce, który nie jest węzłem kolejowym. Budowa kolei do Turku może być dla Konina początkiem (I etapem) czegoś jeszcze większego. Jeżeli zrealizowana zostanie linia do Turku i dalej być może do Łodzi, to dlaczego w następnej dekadzie Konin nie miałby zabiegać o połączenie kolejowe z Inowrocławiem?

Podsumowując uważam, że strona samorządowa na tym etapie wywiąże się ze swoich deklaracji. Marszałek województwa nie rzuca słów na wiatr. Pytanie czy strona rządowa stanie na wysokości zadania i zabezpieczy 85% (a może bezpieczniej nawet 90%) środków finansowych na realizację inwestycji. Czy rząd PiS nie wycofa się z budowy kolei z powodu pustki w kasie państwa?

Dariusz Młynarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa + jedenaście =